LGBTQ+ a nauka. Co wiemy o orientacji seksualnej, a czego jeszcze nie?

lgbtQ+
Podziel się z innymi

Pod koniec lat pięćdziesiątych XX wieku psycholożka Evelyn Hooker zrobiła coś, co dziś wydaje się oczywiste, a wtedy oczywiste nie było. Zaprosiła do badania mężczyzn homoseksualnych, którzy nie byli pacjentami, i porównała 30 z nich z 30 mężczyznami heteroseksualnymi. Wyniki testów psychologicznych dała do oceny ekspertom, którzy nie wiedzieli, kto jest kim. Eksperci nie potrafili wiarygodnie odróżnić obu grup (Hooker, 1957).

Szesnaście lat później, w 1973 roku, Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne zdecydowało o usunięciu homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych (Drescher, 2015). Podobny kierunek zaproponowali po latach eksperci Światowej Organizacji Zdrowia: w pracach nad jedenastą wersją Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD) uzasadnili usunięcie kategorii związanych z orientacją seksualną oraz przeniesienie niezgodności płciowej z rozdziału zaburzeń psychicznych do rozdziału o zdrowiu seksualnym (Reed et al., 2016). Klasyfikacja ICD-11 obowiązuje od 2022 roku.

Od tamtej pory badań przybyło tak wiele, że łatwo się w nich pogubić, a wokół tematu krąży mnóstwo pewników i półprawd. Dla wielu osób nie jest to akademicka ciekawostka: to, co społeczeństwo uznaje za wiedzę, wpływa na to, jak traktuje się je w szkole, w rodzinie i w rozmowie z lekarzem. Warto więc uporządkować, co o poszczególnych orientacjach wiemy z badań, jak do tego doszliśmy, co to oznacza dla zdrowia psychicznego i gdzie nasza wiedza się kończy.

Czym jest orientacja, a czym nie

W potocznych rozmowach orientację seksualną sprowadza się do jednej etykiety, a badacze opisują ją na kilku poziomach: pociągu do innych osób, zachowania seksualnego, tożsamości, czyli tego, jak ktoś siebie nazywa, oraz pobudzenia fizjologicznego. U wielu ludzi te poziomy układają się w spójną całość, u innych nie. Ktoś może mieć doświadczenia z osobami tej samej płci i nie nazywać się gejem, a ktoś inny może używać tej nazwy, choć takich doświadczeń nie miał. Dlatego wyniki badań zależą od tego, o co dokładnie zapytano.

Nauka nie jest przy tym sądem, który orzeka, czyja tożsamość jest prawdziwa. Opisuje wzorce, mierzy ich częstość i szuka tego, co się z nimi wiąże. Doświadczenie człowieka nie staje się mniej prawdziwe dlatego, że nikt go jeszcze nie zbadał.

Skąd się bierze orientacja: bliźnięta i genom

Badania bliźniąt opierają się na prostej logice: bliźnięta jednojajowe mają niemal identyczne geny, dwujajowe dzielą mniej więcej połowę z nich, a jedne i drugie zwykle wychowują się w podobnych warunkach. Porównanie, jak często oboje bliźniaków ma daną cechę, pozwala oddzielić wpływ genów od wpływu środowiska.

Szwedzkie badanie populacyjne objęło 3826 par bliźniąt. Långström i współpracownicy (2010) oszacowali, że czynniki genetyczne wyjaśniają od 34 do 39% zróżnicowania w zachowaniach seksualnych z osobami tej samej płci u mężczyzn i od 18 do 19% u kobiet. Wspólne środowisko rodzinne nie miało udziału u mężczyzn, a u kobiet oszacowano je na 16 do 17%. Resztę, od 61 do 66% u mężczyzn i od 64 do 66% u kobiet, przypisano czynnikom środowiskowym niewspólnym dla obojga bliźniąt, o których sam model niewiele mówi. Przedziały ufności były szerokie, więc te liczby czyta się jak rząd wielkości, a nie jak pomiar co do ułamka.

Same liczby łatwo źle odczytać. Odziedziczalność opisuje, skąd bierze się zróżnicowanie w populacji, a nie ile z orientacji konkretnego człowieka „pochodzi z genów”. Ze średniej ocen w klasie też nie dowiemy się, jakie stopnie ma konkretny uczeń.

Geny mają więc znaczenie, ale nie rozstrzygają. Ganna i współpracownicy (2019) użyli metody, która porównuje miliony drobnych różnic w DNA z tym, co ludzie o sobie mówią, i szuka wariantów częstszych u osób z daną cechą. Objęli nią genomy 477 522 osób i wskazali pięć miejsc w genomie powiązanych z tym, że ktoś kiedykolwiek współżył seksualnie z osobą tej samej płci. Wszystkie zbadane warianty genetyczne razem tłumaczyły od 8 do 25% zróżnicowania tego zachowania i nie pozwalały sensownie przewidzieć orientacji pojedynczej osoby. Nie ma więc jednego „genu homoseksualności”, a samo zachowanie zdefiniowano w tym badaniu wąsko, więc wynik nie mówi wprost o tożsamości ani o pociągu.

Dwie tak różne metody opowiadają podobną historię: geny mają udział, ale rozproszony, a spora część zróżnicowania zostaje poza naszym zasięgiem. Bailey i współpracownicy (2016) ocenili w swoim przeglądzie, że dla przyczyn niespołecznych, niezwiązanych z wychowaniem ani z doświadczeniami społecznymi, dowodów jest wyraźnie więcej niż dla społecznych. Biologia współtworzy więc orientację, ale nie rozstrzyga o niej w pojedynkę.

Biseksualność i spór, który zmienił wynik

Biseksualność jest dobrym przykładem tego, jak sposób badania wpływa na odpowiedź. Rieger i współpracownicy (2005) zmierzyli pobudzenie genitalne 101 mężczyzn, wśród których 30 określało się jako biseksualni, a pozostali jako geje lub heteroseksualni. Wyniki nie potwierdziły, że biseksualna tożsamość tych mężczyzn przekłada się na biseksualny wzorzec pobudzenia, czyli reagowanie na bodźce erotyczne z udziałem zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Siedem lat później Rosenthal i współpracownicy (2012) przeprowadzili kolejne badanie, zaostrzając kryteria rekrutacji i dodając bodziec biseksualny. Tym razem jako grupa wykazali oni biseksualny wzorzec pobudzenia, a tytuł ich pracy mówi wprost, że niektórzy biseksualni mężczyźni go mają. Nie wiadomo jednak, jak często się to zdarza.

Ta historia uczy pokory wobec pojedynczych wyników: gdy zmieniono dobór uczestników i bodźce, zmienił się również obraz. Pobudzenie fizjologiczne to zresztą tylko jeden z poziomów, o których pisałem wyżej, i to taki, który u mężczyzn jest silniej związany z orientacją niż u kobiet (Bailey et al., 2016). Pociąg i tożsamość są czyimś doświadczeniem i nie potrzebują potwierdzenia w laboratorium.

Aseksualność: coraz lepiej opisana

Aseksualność oznacza brak pociągu seksualnego do innych osób. Bogaert (2004) przeanalizował dane z ogólnokrajowej próby losowej liczącej ponad 18 000 osób i ustalił, że około 1% badanych, dokładnie 195 osób, nigdy nie odczuło pociągu seksualnego do nikogo. Brotto i Yule (2017) przejrzeli później dostępne dowody i uznali, że aseksualność jest zjawiskiem niejednorodnym, a więc obejmującym różne doświadczenia pod jedną nazwą. Prawdopodobnie spełnia ona warunki orientacji seksualnej, a danych przemawiających za tym, że jest zaburzeniem, jest za mało.

Jako psychoterapeuta dodam coś praktycznego: o potrzebie pomocy decyduje cierpienie osoby, a nie sam brak pociągu. Ktoś, kto dobrze żyje bez pożądania, nie jest „niedokończony” i niczego nie musi w sobie naprawiać.

Litery, o których wiemy mniej

Skrót LGBTQ+ obejmuje więcej niż orientacje seksualne. Tożsamość płciowa jest odrębnym wymiarem niż orientacja. Zmiana w klasyfikacji ICD, o której pisałem na początku, dotyczyła także jej, ale wiedza o tej dziedzinie zasługuje na osobny tekst. Podobnie z określeniami takimi jak panseksualność, demiseksualność czy queer: literatura o nich jest wciąż skromniejsza. Brak badań jest jednak luką w wiedzy, a nie dowodem, że te doświadczenia nie istnieją.

Skutki psychologiczne: stres mniejszościowy

Meyer (2003) wykazał w metaanalizie, czyli analizie łączącej wyniki wielu badań, że zaburzenia psychiczne występują u lesbijek, gejów i osób biseksualnych częściej niż u heteroseksualnych. Ważniejsze od samego wyniku jest jednak wyjaśnienie, które zaproponował. Według modelu stresu mniejszościowego stygmatyzacja, uprzedzenia i dyskryminacja tworzą wrogie, stresujące środowisko, a ono właśnie, a nie orientacja, powoduje problemy ze zdrowiem psychicznym. Na ten stres składają się konkretne doświadczenia uprzedzeń, oczekiwanie odrzucenia, ukrywanie się i przyjęcie cudzych uprzedzeń za własne, co nazywa się zinternalizowaną homofobią. Jeśli roślina więdnie na zimnym parapecie, nie winimy gatunku, tylko sprawdzamy parapet. Podwyższone ryzyko nie oznacza przy tym, że zaburzenia dotyczą większości osób z mniejszości seksualnych. Oznacza, że ich odsetek jest wyższy niż w grupie odniesienia, a to zupełnie co innego.

Silnych argumentów za tym wyjaśnieniem dostarczają badania, w których zmieniało się prawo, a nie ludzie. Hatzenbuehler i współpracownicy (2010) dwukrotnie, w odstępie kilku lat, zbadali tych samych 34 653 dorosłych Amerykanów. W stanach, które w międzyczasie wprowadziły konstytucyjny zakaz małżeństw jednopłciowych, u osób LGB częstość zaburzeń nastroju wzrosła o 36,6%, a zaburzeń związanych z używaniem alkoholu o 41,9%. Autorzy porównali tę zmianę z sytuacją osób LGB w stanach, które takich zakazów nie wprowadziły. Raifman i współpracownicy (2017) porównali natomiast 32 stany, które wprowadziły przepisy dopuszczające małżeństwa jednopłciowe, z 15, które tego nie zrobiły i służyły jako grupa odniesienia. Wprowadzenie takich przepisów wiązało się ze spadkiem odsetka nastolatków podejmujących próby samobójcze o 7%, a wśród nastolatków z mniejszości seksualnych o 14%. To badania obserwacyjne, więc nie mają siły eksperymentu z losowym przydziałem, ale układ „przed i po” w wielu miejscach naraz jest mocniejszym argumentem niż porównanie grup z jednego momentu w czasie.

Nie wszyscy płacą tę cenę jednakowo. Metaanaliza 52 badań (Ross et al., 2018) wykazała, że osoby biseksualne częściej niż homoseksualne i heteroseksualne doświadczają depresji i lęku. Skąd ta różnica, nie wiadomo, ale model stresu mniejszościowego wskazuje kierunek dalszych poszukiwań. Dane z Polski układają się w podobny obraz: w grupie 509 osób LGBTQA stres mniejszościowy wiązał się z nasileniem objawów depresyjnych (Cisek & Rogowska, 2023). Próbę dobrano jednak wygodnie, a średnia wieku wynosiła około 22 lat, więc nie wiemy, jak często takie objawy występują w całej populacji.

Co chroni, a co szkodzi

Wiele zależy też od domu. Ryan i współpracownicy (2010) zapytali 245 młodych dorosłych LGBT o akceptację ze strony rodziny w okresie dorastania. Im wyższą akceptację wspominali, tym wyższą mieli samoocenę, większe wsparcie społeczne i lepsze zdrowie ogólne, a akceptacja wiązała się też z ochroną przed depresją, nadużywaniem substancji oraz myślami i zachowaniami samobójczymi. Badanie było retrospektywne, czyli oparte na wspomnieniach, co ogranicza wnioskowanie, ale kierunek zależności jest czytelny.

Po drugiej stronie stoją próby zmiany orientacji seksualnej, nazywane w literaturze angielskiej SOCE (sexual orientation change efforts). Przeworski i współpracownicy (2021) przeprowadzili przegląd systematyczny ich skuteczności, szkodliwych skutków i kwestii etycznych. Uznali, że takie próby nie są skuteczne, że badania sugerujące coś przeciwnego mają poważne ograniczenia metodologiczne i że zgłaszano ich negatywne skutki, natomiast terapia afirmatywna, która wspiera tożsamość pacjenta zamiast ją zmieniać, wiązała się z korzystnymi wynikami. Ujmę to prosto: psychoterapia nie jest narzędziem do zmiany tego, kim ktoś jest. Może za to pomagać w tym, co naprawdę boli: w lęku przed odrzuceniem, w konflikcie z rodziną, w samotności.

Co z tego wynika w praktyce? Pierwsze: gdy ktoś bliski mówi o swojej orientacji, najważniejsze, by rozmowa była bezpieczna, bo akceptacja rodziny wiązała się z lepszym zdrowiem psychicznym (Ryan et al., 2010). Drugie: kto zastanawia się nad własną orientacją, nie musi od razu wybierać etykiety, bo pociąg, zachowanie i tożsamość nie zawsze się pokrywają. Trzecie: kto szuka pomocy, powinien szukać takiej, która wspiera, a nie próbuje zmieniać, bo przegląd badań nie potwierdza skuteczności zmiany orientacji (Przeworski et al., 2021).

Granice wiedzy i powrót do pytania

I jeszcze jedno zastrzeżenie, które jako psychoterapeuta czuję się w obowiązku dodać. Wszystkie opisane tu wyniki dotyczą grup, a nie pojedynczych ludzi. To trochę jak opis klimatu: mówi, jak zwykle bywa w regionie, ale nie o tym, czy akurat dziś pada u sąsiada. Przywołane badania prowadzono głównie w Europie i Ameryce Północnej, a próby bywały dobierane wygodnie dla badaczy, więc o wielu populacjach wiemy niewiele.

Bailey i współpracownicy (2016) zwracają uwagę na dwie sprawy. Po pierwsze, ich zdaniem znaczenie przyczyn orientacji dla etyki i polityki jest słabo uzasadnione, a ja dodałbym, że godność człowieka nie zależy od tego, czy jego orientacja ma podłoże biologiczne. Po drugie, niewiele jest dowodów na to, że większa tolerancja społeczna zwiększa odsetek osób o orientacji innej niż heteroseksualna.

Wróćmy do pytania z tytułu. Heteroseksualność i homoseksualność opisano w badaniach bliźniąt i genomu, biseksualność badano między innymi przez pobudzenie fizjologiczne, co pokazało, jak wiele zależy od doboru uczestników, a aseksualność ma oszacowaną częstość i przesłanki, by uznać ją za orientację. Wiemy też, że podłoże orientacji jest wieloczynnikowe, a dowodów na rolę biologii jest więcej niż na rolę wychowania. Nie ma podstaw, by uznawać którąkolwiek z orientacji za zaburzenie. Zdrowie psychiczne osób nieheteroseksualnych zależy zaś także od tego, jak traktuje je otoczenie. Nie wiemy jeszcze, dlaczego u danej osoby rozwija się taka, a nie inna orientacja, jak często występuje biseksualny wzorzec pobudzenia ani jak to wszystko wygląda w kulturach poza Zachodem.

Kto czuje, że ten temat dotyczy jego lub jego bliskich, może zacząć od rozmowy z psychologiem lub psychoterapeutą, także online. A gdy jest naprawdę ciężko, można zadzwonić pod bezpłatny numer 116 123 (dla dorosłych) albo 116 111 (dla dzieci i młodzieży).

Evelyn Hooker zrobiła w latach pięćdziesiątych rzecz prostą: porównała dwie grupy ludzi i uczciwie spojrzała na wyniki. Dobra nauka, podobnie jak dobra rozmowa, zaczyna się od pytania, a nie od założenia.

Bibliografia

Bailey, J. M., Vasey, P. L., Diamond, L. M., Breedlove, S. M., Vilain, E., & Epprecht, M. (2016). Sexual orientation, controversy, and science. Psychological Science in the Public Interest, 17(2), 45–101. https://doi.org/10.1177/1529100616637616

Bogaert, A. F. (2004). Asexuality: Prevalence and associated factors in a national probability sample. Journal of Sex Research, 41(3), 279–287. https://doi.org/10.1080/00224490409552235

Brotto, L. A., & Yule, M. (2017). Asexuality: Sexual orientation, paraphilia, sexual dysfunction, or none of the above? Archives of Sexual Behavior, 46(3), 619–627. https://doi.org/10.1007/s10508-016-0802-7

Cisek, A., & Rogowska, A. M. (2023). The relationship between minority stress and depressive symptoms in the LGBTQA population from Poland. European Journal of Investigation in Health, Psychology and Education, 13(6), 1000–1014. https://doi.org/10.3390/ejihpe13060076

Drescher, J. (2015). Out of DSM: Depathologizing homosexuality. Behavioral Sciences, 5(4), 565–575. https://doi.org/10.3390/bs5040565

Ganna, A., Verweij, K. J. H., Nivard, M. G., Maier, R., Wedow, R., Busch, A. S., Abdellaoui, A., Guo, S., Sathirapongsasuti, J. F., 23andMe Research Team, Lichtenstein, P., Lundström, S., Långström, N., Auton, A., Harris, K. M., Beecham, G. W., Martin, E. R., Sanders, A. R., Perry, J. R. B., … Zietsch, B. P. (2019). Large-scale GWAS reveals insights into the genetic architecture of same-sex sexual behavior. Science, 365(6456), eaat7693. https://doi.org/10.1126/science.aat7693

Hatzenbuehler, M. L., McLaughlin, K. A., Keyes, K. M., & Hasin, D. S. (2010). The impact of institutional discrimination on psychiatric disorders in lesbian, gay, and bisexual populations: A prospective study. American Journal of Public Health, 100(3), 452–459. https://doi.org/10.2105/AJPH.2009.168815

Hooker, E. (1957). The adjustment of the male overt homosexual. Journal of Projective Techniques, 21(1), 18–31. https://doi.org/10.1080/08853126.1957.10380742

Långström, N., Rahman, Q., Carlström, E., & Lichtenstein, P. (2010). Genetic and environmental effects on same-sex sexual behavior: A population study of twins in Sweden. Archives of Sexual Behavior, 39(1), 75–80. https://doi.org/10.1007/s10508-008-9386-1

Meyer, I. H. (2003). Prejudice, social stress, and mental health in lesbian, gay, and bisexual populations: Conceptual issues and research evidence. Psychological Bulletin, 129(5), 674–697. https://doi.org/10.1037/0033-2909.129.5.674

Przeworski, A., Peterson, E., & Piedra, A. (2021). A systematic review of the efficacy, harmful effects, and ethical issues related to sexual orientation change efforts. Clinical Psychology: Science and Practice, 28(1), 81–100. https://doi.org/10.1111/cpsp.12377

Raifman, J., Moscoe, E., Austin, S. B., & McConnell, M. (2017). Difference-in-differences analysis of the association between state same-sex marriage policies and adolescent suicide attempts. JAMA Pediatrics, 171(4), 350–356. https://doi.org/10.1001/jamapediatrics.2016.4529

Reed, G. M., Drescher, J., Krueger, R. B., Atalla, E., Cochran, S. D., First, M. B., Cohen-Kettenis, P. T., Arango-de Montis, I., Parish, S. J., Cottler, S., Briken, P., & Saxena, S. (2016). Disorders related to sexuality and gender identity in the ICD-11: Revising the ICD-10 classification based on current scientific evidence, best clinical practices, and human rights considerations. World Psychiatry, 15(3), 205–221. https://doi.org/10.1002/wps.20354

Rieger, G., Chivers, M. L., & Bailey, J. M. (2005). Sexual arousal patterns of bisexual men. Psychological Science, 16(8), 579–584. https://doi.org/10.1111/j.1467-9280.2005.01578.x

Rosenthal, A. M., Sylva, D., Safron, A., & Bailey, J. M. (2012). The male bisexuality debate revisited: Some bisexual men have bisexual arousal patterns. Archives of Sexual Behavior, 41(1), 135–147. https://doi.org/10.1007/s10508-011-9881-7

Ross, L. E., Salway, T., Tarasoff, L. A., MacKay, J. M., Hawkins, B. W., & Fehr, C. P. (2018). Prevalence of depression and anxiety among bisexual people compared to gay, lesbian, and heterosexual individuals: A systematic review and meta-analysis. Journal of Sex Research, 55(4–5), 435–456. https://doi.org/10.1080/00224499.2017.1387755

Ryan, C., Russell, S. T., Huebner, D., Diaz, R., & Sanchez, J. (2010). Family acceptance in adolescence and the health of LGBT young adults. Journal of Child and Adolescent Psychiatric Nursing, 23(4), 205–213. https://doi.org/10.1111/j.1744-6171.2010.00246.x

Podziel się z innymi