Coaching, mentoring czy psychoterapia. Co wybrać, gdy „coś nie gra”?

coaching mentoring
Podziel się z innymi

Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę frazę „chcę coś zmienić w swoim życiu”, by zobaczyć, jak wygląda dziś rynek pomagania. Na górze reklamy programów coachingowych, które obiecują przełom w dwanaście tygodni. Niżej oferty mentoringu dla ambitnych. Gdzieś pomiędzy nimi strony psychoterapeutów, ostrożniejsze w obietnicach, za to z dłuższymi tekstami.

Trzy branże, trzy języki, a wszystkie konkurują o uwagę tej samej osoby: kogoś, kto czuje, że „coś nie gra”, ale nie potrafi jeszcze precyzyjnie nazwać co.

Nic dziwnego, że wokół tego odczucia wyrósł cały rynek: jest niejasne, pojemne i w jakimś momencie życia dotyczy niemal każdego. Problem w tym, że wspomniane branże, choć posługują się podobnym słownikiem zmiany i rozwoju, opierają się na zupełnie innych założeniach i odpowiadają na inne potrzeby. Warto więc uporządkować, czym te formy pomocy się różnią, kto z nich korzysta i dlaczego, a przede wszystkim, co o ich skuteczności mówią badania. Bo mówią całkiem sporo.

Trzy umowy, trzy różne obietnice

Najprościej myśleć o tych trzech formach jak o trzech różnych umowach.

Coaching to umowa o realizację celu. Coach nie leczy i, przynajmniej w założeniu, nie pracuje z osobami w kryzysie zdrowia psychicznego. Wspiera klienta w precyzowaniu celów, planowaniu działań i podtrzymywaniu motywacji, koncentrując się na teraźniejszości i przyszłości. W literaturze naukowej coaching definiuje się jako opartą na współpracy relację, której sednem jest ułatwianie realizacji osobiście ważnych celów (Spence & Grant, 2007). Kluczowe słowo brzmi: „ułatwianie”. Zakłada się, że klient jest zdrowy, ma zasoby, a potrzebuje przede wszystkim struktury oraz towarzysza w drodze do celu.

Mentoring to umowa o dzielenie się doświadczeniem. Mentor jest kimś, kto przeszedł drogę, na którą dopiero wchodzi podopieczny, i dzieli się wiedzą, kontaktami oraz perspektywą. To relacja z natury asymetryczna, częsta w organizacjach i środowiskach akademickich, zwykle rozciągnięta w czasie i skoncentrowana na rozwoju zawodowym.

Psychoterapia to umowa o leczenie. Jej punktem wyjścia jest cierpienie: obniżony nastrój, lęk, bezsenność, powracające konflikty w relacjach, objawy, które utrudniają codzienne funkcjonowanie. Psychoterapeuta pracuje z tym, co boli, także wtedy, gdy korzenie problemu sięgają daleko w przeszłość. To jedyna z tych trzech form, która stanowi metodę leczenia o udokumentowanej skuteczności klinicznej i która opiera się na wieloletnim szkoleniu podyplomowym oraz stałej superwizji.

Na poziomie technik te trzy światy bywają przy tym zaskakująco zbieżne. I coach, i mentor, i terapeuta zadają pytania, uważnie słuchają, pomagają nazwać to, co niejasne. Różni ich kontrakt: inna definicja problemu, inny zakres odpowiedzialności i inne kryterium sukcesu. Na poziomie definicji wszystko wydaje się więc uporządkowane. W praktyce granice się rozmywają, a sam wybór częściej wynika z psychologii niż z chłodnej analizy problemu.

Dlaczego coaching bywa łatwiejszy do przełknięcia

Gdyby o wyborze decydowała wyłącznie natura trudności, sprawa byłaby prosta. Decyduje jednak również coś innego: to, co dana forma pomocy mówi o nas samych.

Badacze od lat opisują zjawisko autostygmatyzacji związanej z szukaniem pomocy psychologicznej. Vogel i współpracownicy (2006) wykazali, że przekonanie w rodzaju „skoro potrzebuję terapii, to znaczy, że jestem słaby albo gorszy” wiąże się z mniej przychylnymi postawami wobec profesjonalnej pomocy i realnie różnicuje osoby, które po nią sięgają, od tych, które tego unikają. Autostygmatyzacja uderza w samoocenę, więc bronimy się przed nią, wybierając takie formy wsparcia, które nie zagrażają obrazowi siebie.

I tu coaching ma ogromną przewagę wizerunkową. Praca z coachem brzmi jak inwestycja w rozwój, niemal jak atrybut ludzi ambitnych. Terapia dla wielu osób wciąż brzmi jak przyznanie się do problemu. Efekt jest przewidywalny: część osób trafia do coachów nie dlatego, że ich trudność ma charakter rozwojowy, lecz dlatego, że taka etykieta mniej boli. Mechanizm ten obserwuję szczególnie wyraźnie u mężczyzn, o czym już pisałem na blogu.

Dane na ten temat są zresztą wymowne. W badaniach nad coachingiem życiowym sprawdzano, kto właściwie się do niego zgłasza. Okazało się, że wśród kandydatów do jednego z programów coachingowych aż 52% osób osiągało kliniczny poziom dystresu psychicznego (Green et al., 2006), a w kolejnym badaniu tego samego zespołu było to 26% (Spence & Grant, 2007). Innymi słowy, od jednej czwartej do ponad połowy osób szukających coachingu stanowiły osoby, które według standardowych kryteriów kwalifikowałyby się do pomocy klinicznej. Zgłaszały się po pracę nad celami, choć ich rzeczywistym problemem było cierpienie.

Nie jest to zarzut wobec tych osób. To raczej informacja o tym, jak silnie działa mechanizm opisany przez Vogela i współpracowników, i jak duża odpowiedzialność spoczywa na coachach, by rozpoznawać granice własnych kompetencji.

Czy psychoterapia działa?

Spośród trzech opisanych form pomocy psychoterapia jest zdecydowanie najlepiej przebadana. Pytanie o jej skuteczność ma swoją klasyczną odpowiedź: metaanalizę Smith i Glassa (1977), która objęła 375 badań i wykazała przeciętny efekt na poziomie 0,68 odchylenia standardowego. W praktyce oznaczało to, że typowa osoba po terapii funkcjonowała lepiej niż 75% osób nieleczonych. Ta praca zapoczątkowała całą metodologię metaanaliz w psychologii i w zasadzie zakończyła spór o to, czy psychoterapia w ogóle działa.

Pół wieku później dane są nieporównanie mocniejsze. Cuijpers i współpracownicy (2023) opublikowali największą w historii metaanalizę pojedynczej metody leczenia zaburzenia psychicznego: 409 badań z randomizacją i ponad 52 tysiące pacjentów z depresją leczonych terapią poznawczo-behawioralną. Wynik: przewaga nad grupami kontrolnymi rzędu g = 0,79, wciąż istotna dwanaście miesięcy po zakończeniu leczenia. Na terapię odpowiadało 42% pacjentów wobec 19% w grupach kontrolnych. Uczciwie trzeba dodać, że po ograniczeniu analiz do badań najwyższej jakości oraz po korekcie na tak zwany efekt szuflady wielkość efektu spada, odpowiednio do 0,60 i 0,47, pozostaje jednak istotna i klinicznie znacząca. I ciekawostka dla zwolenników sporów między szkołami terapeutycznymi: różnica między terapią poznawczo-behawioralną a innymi psychoterapiami okazała się minimalna (g = 0,06) i znikała w większości analiz wrażliwości.

Czy coaching działa?

Przez lata coaching miał status interwencji popularnej, ale słabo zbadanej. To się stopniowo zmienia. Theeboom i współpracownicy (2014) w metaanalizie 18 badań prowadzonych w kontekście organizacyjnym wykazali, że coaching przynosi istotne pozytywne efekty w pięciu obszarach: wykonania i umiejętności, dobrostanu, radzenia sobie, postaw wobec pracy oraz samoregulacji ukierunkowanej na cele. Wielkości efektów wahały się od g = 0,43 do g = 0,74, przy czym najsilniejszy dotyczył właśnie samoregulacji, a więc tego, co stanowi rdzeń pracy coachingowej. Co ciekawe, liczba sesji nie wiązała się istotnie z wielkością efektu; wygląda na to, że nawet stosunkowo krótkie interwencje potrafią uruchomić zmianę.

Dwa lata później Jones i współpracownicy (2016) przeanalizowali badania nad coachingiem w miejscu pracy i również potwierdzili jego skuteczność, choć z ogólnym efektem skromniejszym (δ = 0,36). Zaskakiwać może inny wynik: efekty były silniejsze, gdy coaching prowadzili coachowie wewnętrzni, a nie zewnętrzni.

Obraz uzupełniają badania eksperymentalne nad coachingiem życiowym. W randomizowanym badaniu dziesięciotygodniowego programu opartego na podejściu poznawczo-behawioralnym i skoncentrowanym na rozwiązaniach uczestnicy uzyskali wzrost zaangażowania w dążenie do celów, dobrostanu i nadziei, a część efektów utrzymywała się jeszcze trzydzieści tygodni później (Green et al., 2006). W innym eksperymencie porównano z kolei coaching prowadzony przez profesjonalistów z coachingiem koleżeńskim: klienci zawodowych coachów byli bardziej zaangażowani w proces, silniej przywiązani do swoich celów i skuteczniej je realizowali (Spence & Grant, 2007). Kompetencje prowadzącego mają więc znaczenie, i to mierzalne.

Uczciwość wymaga jednak dwóch zastrzeżeń. Po pierwsze, baza dowodowa coachingu jest wciąż nieporównanie skromniejsza niż psychoterapii; metaanalizy opierają się na kilkunastu badaniach, często bez długich okresów obserwacji. Po drugie, badania dotyczą coachingu prowadzonego według ustrukturyzowanych, zwykle poznawczo-behawioralnych protokołów, a nie wszystkiego, co na wolnym rynku nosi tę nazwę. Wniosek „coaching działa” dotyczy więc dobrego coachingu, nie każdej osoby z certyfikatem z weekendowego kursu.

A mentoring?

Mentoring badano głównie przez pryzmat rozwoju i kariery. Eby i współpracownicy (2008) w metaanalizie obejmującej mentoring młodzieżowy, akademicki i zawodowy wykazali, że osoby mentorowane wypadają lepiej od niementorowanych w szerokim spektrum wskaźników: od postaw wobec pracy i nauki, przez motywację, po wybrane aspekty zdrowia i relacji. Jest jednak zasadnicze „ale”: efekty te są przeważnie małe. Mentoring działa raczej jak łagodny, długofalowy akcelerator rozwoju niż jak interwencja zmieniająca samopoczucie tu i teraz. I co istotne, mentoring nie jest odpowiedzią na cierpienie psychiczne i nie należy go tak traktować.

Wspólny mianownik: relacja

Najciekawsze jest to, co łączy te formy pomocy ponad podziałami. W psychoterapii od dawna wiadomo, że o wynikach w dużym stopniu decydują tak zwane czynniki wspólne: jakość przymierza terapeutycznego, empatia terapeuty, rozbudzenie realistycznej nadziei oraz wiarygodne wyjaśnienie problemu, które porządkuje doświadczenie pacjenta (Wampold, 2015). To one, obok specyficznych technik, niosą znaczną część efektu leczenia.

Okazuje się, że w coachingu jest bardzo podobnie. Graßmann i współpracownicy (2020), analizując 27 prób obejmujących łącznie ponad 3,5 tysiąca procesów coachingowych, wykazali umiarkowany i spójny związek między jakością przymierza roboczego a wynikami klienta (r = 0,41). Związek ten był najsilniejszy dla efektów afektywnych, takich jak dobrostan i satysfakcja z procesu. Dobra relacja wiązała się przy tym z rzadszym występowaniem niepożądanych efektów coachingu. Wniosek praktyczny z obu tych przeglądów badań brzmi podobnie: w granicach właściwie dobranej formy pomocy pytanie „z kim” bywa ważniejsze niż pytanie „w jakiej metodzie”.

Jak wybrać, gdy „coś nie gra”

Wróćmy do pytania z tytułu. Gdy ktoś zastanawia się, czy potrzebuje terapii, czy coacha, proponuję zwykle trzy pytania pomocnicze.

Pierwsze: czy cierpię? Jeśli w tle jest przewlekle obniżony nastrój, lęk, problemy ze snem, sięganie po alkohol dla ukojenia, wypalenie albo powtarzające się destrukcyjne wzorce w relacjach, to sygnał, że potrzebne jest leczenie, a nie wyznaczanie celów. Praca nad celami z nieleczoną depresją w tle przypomina trening biegowy ze złamaną nogą.

Drugie: czy mam cel i zasoby, a brakuje mi struktury? Jeśli ogólnie funkcjonuję dobrze, a „coś nie gra” dotyczy kierunku, decyzji, motywacji czy konkretnej zmiany zawodowej, coaching oparty na sprawdzonych metodach ma udokumentowany sens.

Trzecie: czy potrzebuję mapy terenu, którego nie znam? Jeśli wchodzę w nową rolę, branżę albo etap kariery, najwięcej może dać mi ktoś, kto tę drogę już przeszedł. To domena mentoringu, z jego realnymi, choć zwykle niewielkimi efektami.

Te ścieżki nie wykluczają się zresztą wzajemnie. W praktyce często widzę sekwencje: najpierw psychoterapia, która zdejmuje z człowieka ciężar objawów, a potem coaching albo mentoring, gdy odzyskane siły chce się zainwestować w rozwój. Odwrotna kolejność sprawdza się gorzej, z powodów, o których była już mowa.

I jeszcze jedno zastrzeżenie, które jako psychoterapeuta czuję się w obowiązku dodać. Rynek coachingu i mentoringu pozostaje w Polsce w zasadzie nieuregulowany. Uczciwość każe dodać, że ustawowej regulacji nie doczekała się dotąd także psychoterapia, choć tu przynajmniej od dziesięcioleci istnieją środowiskowe standardy szkolenia, certyfikacji i superwizji. Skoro wiemy, że znaczna część klientów coachingu doświadcza klinicznego poziomu dystresu (Green et al., 2006; Spence & Grant, 2007), kluczową kompetencją coacha jest umiejętność rozpoznania, że dany problem wykracza poza jego rolę, i wyraźnego pokierowania klienta do specjalisty zdrowia psychicznego. Dobry coach to robi. Dobry terapeuta z kolei potrafi pracować także nad rozwojem i celami, więc obawa, że terapia zamknie nas w rozpamiętywaniu przeszłości, jest po prostu nieaktualna.

Na koniec

Te trzy formy pomocy nie są konkurencyjnymi produktami, tylko odpowiedziami na różne pytania. Coaching odpowiada na pytanie, jak osiągnąć to, na czym mi zależy. Mentoring na pytanie, jak poruszać się po świecie, którego jeszcze nie znam. Psychoterapia na pytanie, dlaczego cierpię i jak to zmienić. Badania pokazują, że każda z nich, dobrze dopasowana, działa. Najlepiej udokumentowana pozostaje psychoterapia, coaching ma coraz solidniejsze podstawy, a mentoring realne, choć skromne efekty.

A kiedy podczas konsultacji online ktoś pyta mnie z wahaniem, czy w ogóle dobrze trafił, odpowiadam zwykle, że samo to pytanie jest dobrym początkiem. Świadczy o gotowości, by przyjrzeć się sobie uczciwie. A od tego, niezależnie od wybranych drzwi, zaczyna się każda sensowna zmiana.

Bibliografia

Cuijpers, P., Miguel, C., Harrer, M., Plessen, C. Y., Ciharova, M., Ebert, D., & Karyotaki, E. (2023). Cognitive behavior therapy vs. control conditions, other psychotherapies, pharmacotherapies and combined treatment for depression: A comprehensive meta-analysis including 409 trials with 52,702 patients. World Psychiatry, 22(1), 105–115.

Eby, L. T., Allen, T. D., Evans, S. C., Ng, T., & DuBois, D. L. (2008). Does mentoring matter? A multidisciplinary meta-analysis comparing mentored and non-mentored individuals. Journal of Vocational Behavior, 72(2), 254–267.

Graßmann, C., Schölmerich, F., & Schermuly, C. C. (2020). The relationship between working alliance and client outcomes in coaching: A meta-analysis. Human Relations, 73(1), 35–58.

Green, L. S., Oades, L. G., & Grant, A. M. (2006). Cognitive-behavioral, solution-focused life coaching: Enhancing goal striving, well-being, and hope. The Journal of Positive Psychology, 1(3), 142–149.

Jones, R. J., Woods, S. A., & Guillaume, Y. R. F. (2016). The effectiveness of workplace coaching: A meta-analysis of learning and performance outcomes from coaching. Journal of Occupational and Organizational Psychology, 89(2), 249–277.

Smith, M. L., & Glass, G. V. (1977). Meta-analysis of psychotherapy outcome studies. American Psychologist, 32(9), 752–760.

Spence, G. B., & Grant, A. M. (2007). Professional and peer life coaching and the enhancement of goal striving and well-being: An exploratory study. The Journal of Positive Psychology, 2(3), 185–194.

Theeboom, T., Beersma, B., & van Vianen, A. E. M. (2014). Does coaching work? A meta-analysis on the effects of coaching on individual level outcomes in an organizational context. The Journal of Positive Psychology, 9(1), 1–18.

Vogel, D. L., Wade, N. G., & Haake, S. (2006). Measuring the self-stigma associated with seeking psychological help. Journal of Counseling Psychology, 53(3), 325–337.

Wampold, B. E. (2015). How important are the common factors in psychotherapy? An update. World Psychiatry, 14(3), 270–277.

Podziel się z innymi