Siedzimy naprzeciw siebie. Pacjent opowiada mi swoją historię, a ja słucham, obserwuję, wyławiam niuanse w jego mimice, tonacji głosu, sposobie dobierania słów. To człowiek, a ja jako psycholog staram się go zrozumieć i czasem przewidzieć jego zachowanie. A teraz wyobraźmy sobie, że naprzeciw nas siedzi algorytm. Nie ma oczu, nie czuje, ale „widzi” wzorce w danych, które ja mógłbym przeoczyć. …

