Podziel się z innymi
Psychoterapia jest jedną z najlepiej udokumentowanych naukowo metod leczenia zaburzeń psychicznych. A mimo to znaczna część osób, które ją rozpoczynają, nigdy jej nie kończy, przynajmniej nie w sposób zaplanowany i terapeutycznie uzasadniony. Zjawisko przedwczesnego przerywania terapii jest w praktyce klinicznej na tyle powszechne, że zasługuje na poważną refleksję. Zarówno ze strony terapeutów, jak i samych pacjentów.
Skala zjawiska, czyli ile osób rezygnuje
Zacznijmy od liczb, bo są one wymowne. Wierzbicki i Pekarik w swojej metaanalizie obejmującej 125 badań oszacowali, że odsetek przedwczesnych rezygnacji z terapii sięga aż 47% (1993). Nowsza, bardziej rozbudowana metaanaliza Swifta i Greenberga z 2012 roku, oparta na 669 badaniach z łączną próbą 83 834 pacjentów, przyniosła nieco ostrożniejsze szacunki tj. średni wskaźnik rezygnacji wyniósł 19,7%, choć zakres wahań między poszczególnymi badaniami był ogromny: od 0 do 74%. Różnice między tymi wynikami wynikają przede wszystkim z odmiennych definicji samego zjawiska oraz metodologii badań, nie zaś z faktu, że problem jest mniejszy, niż mogłoby się wydawać.
W szerszym kontekście epidemiologicznym szacuje się, że w samych Stanach Zjednoczonych od 40 do 60 procent pacjentów przerywa leczenie przed jego planowanym zakończeniem („Psychotherapy discontinuation”, 2026). Tak czy inaczej, mamy do czynienia ze zjawiskiem masowym, a nie marginalnym. Każdego roku z gabinetów terapeutycznych na całym świecie wychodzą bez pożegnania tysiące osób, które, z różnych powodów, postanowiły nie wracać.
Co ciekawe, w badaniu przeprowadzonym wśród 116 szwedzkich terapeutów pracujących w nurcie CBT, psychodynamicznym i integracyjnym, sami terapeuci szacowali częstotliwość przedwczesnych rezygnacji w swojej praktyce na średnio nieco poniżej 9% (Kullgard et al., 2022). To znacznie mniej niż wynika z danych obiektywnych. Terapeuci mogą więc nie dostrzegać skali problemu lub definiować go inaczej niż badacze, co samo w sobie jest interesującym sygnałem.
Dlaczego pacjenci odchodzą?
Przyczyny przedwczesnego kończenia terapii są wieloczynnikowe i nigdy nie sprowadzają się do jednej prostej odpowiedzi. Badacze identyfikują kilka kluczowych grup czynników.
Czynniki związane z pacjentem. Metaanaliza Swifta i Greenberga (2012) wykazała, że wiek i diagnoza pacjenta są jedynymi zmiennymi, które konsekwentnie przewidywały rezygnację z terapii. Młodsi pacjenci rezygnują częściej. Wyższe wskaźniki przedwczesnych zakończeń obserwuje się u osób z zaburzeniami osobowości, a dokładnie wskaźnik rezygnacji dla tej grupy wynosi 25,6%, wobec 17,4% przy zaburzeniach nastroju i 16,2% przy zaburzeniach lękowych (Swift & Greenberg, 2012). Osoby z zaburzeniami odżywiania również należą do grupy podwyższonego ryzyka rezygnacji. Biorąc pod uwagę sztywny charakter tych zaburzeń oraz powolne postępy w ich leczeniu, wynik ten nie jest zaskakujący.
Nie bez znaczenia pozostają też oczekiwania, z jakimi pacjent przychodzi do gabinetu. Gdy rzeczywistość terapeutyczna rozmija się z wyobrażeniami, gdy terapia okazuje się trudniejsza, wolniejsza lub inaczej wyglądająca niż się spodziewano, ryzyko przerwania wzrasta. W badaniu szwedzkim terapeuci najczęściej wskazywali właśnie na niezadowolenie pacjenta z rodzaju oferowanej interwencji oraz brak odczuwanych korzyści jako główne powody rezygnacji (Kullgard et al., 2022).
Jakość sojuszu terapeutycznego. To jeden z najlepiej udokumentowanych predyktorów zarówno skuteczności terapii, jak i jej przedwczesnego kończenia. Bordin opisał sojusz roboczy jako złożony z trzech elementów: zgody co do celów terapii, zgody co do zadań terapeutycznych oraz więzi emocjonalnej między pacjentem a terapeutą (Bordin, 1979). Metaanaliza Sharf, Primavera i Dimaggio (2010) obejmująca 11 badań z łączną próbą 1301 uczestników wykazała umiarkowanie silny związek między słabością sojuszu terapeutycznego a ryzykiem rezygnacji (d = 0,55). Mówiąc wprost: im gorsza relacja terapeutyczna, tym większe prawdopodobieństwo, że pacjent pewnego dnia po prostu nie przyjdzie.
Warto podkreślić, że przytaczane wcześniej badanie szwedzkie przyniosło tu nieco zaskakujący wynik: terapeuci zazwyczaj oceniali jakość sojuszu terapeutycznego jako dobrą nawet w terapiach, które zakończyły się rezygnacją (Kullgard et al., 2022). To sugeruje, że albo terapeuci przeceniają jakość relacji, albo, co bardziej prawdopodobne, zerwania sojuszu bywają subtelne i niewidoczne z pozycji terapeuty, dopóki nie jest już za późno.
Czynniki społeczno-ekonomiczne i praktyczne. Niski status ekonomiczny pacjenta, problemy z transportem, konflikty czasowe, brak elastyczności gabinetu, wszystko to stanowi realne bariery. Psychoterapia jest kosztowna finansowo, czasowo i emocjonalnie. Nie każdy może sobie pozwolić na jej kontynuowanie nawet wówczas, gdy chciałby to robić. Badania wskazują także, że niski status społeczno-ekonomiczny koreluje z wyższym ryzykiem rezygnacji, choć zależność ta jest często mediowana przez inne zmienne, jak dostępność terapeuty czy forma finansowania leczenia.
Konsekwencje: kto traci i co traci
Przedwczesne zakończenie terapii ma konsekwencje dla wszystkich zaangażowanych stron, choć są one różnej natury.
Dla pacjenta. Pacjent, który przerywa terapię przed osiągnięciem celów terapeutycznych, traci możliwość pełnego skorzystania z jej potencjału. Co więcej, rezygnacja może wzmocnić istniejące schematy myślenia o sobie jako o osobie, która „nie potrafi wytrwać”, albo pogłębić przekonanie, że pomoc psychologiczna jest bezużyteczna. W kontekście teorii wyuczonej bezradności Seligmana, jeśli kolejna próba uzyskania pomocy kończy się niepowodzeniem (nawet jeśli to pacjent ją przerywa), może to utrwalać poczucie braku sprawczości i kontroli nad własnym życiem.
Wiele rezygnacji wiąże się jednak z pewnym paradoksem: część pacjentów odchodzi nie dlatego, że jest im gorzej, lecz dlatego, że poczuli się wystarczająco dobrze. Badania wskazują, że ok. 17–25% tak zwanych przedwczesnych zakończeń to w rzeczywistości zakończenia z perspektywy pacjenta uzasadnione, gdy osoba czuje się lepiej i uważa dalsze sesje za zbędne (Swift & Greenberg, 2012). Problem polega na tym, że bywa to złudzenie. Redukcja objawów nie jest tożsama z przepracowaniem głębszych problemów i część takich osób powraca do gabinetu po kilku miesiącach lub latach z tymi samymi trudnościami.
Dla terapeuty. Warto mówić o tym głośno, bo środowisko terapeutyczne rzadko przyznaje się do tego publicznie: rezygnacja pacjenta uderza w terapeutę. W cytowanym badaniu szwedzkim najczęściej opisywanym uczuciem po rezygnacji pacjenta było zwątpienie we własne kompetencje (Kullgard et al., 2022). Terapeuci opisywali poczucie bezsilności i niepewności co do własnych działań. Podobne wyniki przyniosły jakościowe badania Kullgard i współpracowników (2026), w których terapeuci opisywali przedwczesne zakończenia jako doświadczenie straty i nierozwiązanej relacji. To emocjonalne obciążenie może, i według badaczy często tak się dzieje, negatywnie wpływać na skuteczność pracy z kolejnymi pacjentami.
Dla systemu opieki zdrowotnej. Przedwczesne rezygnacje generują wymierne koszty: zmarnowane miejsca terapeutyczne, czas personelu, środki publiczne lub prywatne. W systemach zdrowia, gdzie kolejki do terapeutów liczone są w miesiącach, każda nieuzasadniona rezygnacja oznacza stratę zasobu, który mógł pomóc komuś innemu.
Co można z tym zrobić?
Badania wskazują na kilka kierunków, które mogą ograniczyć skalę zjawiska. Najważniejszy z nich, i najlepiej udokumentowany, to dbanie o jakość sojuszu terapeutycznego już od pierwszych sesji. Wczesna ocena przymierza roboczego, aktywne poszukiwanie napięć w relacji i tzw. naprawa zerwań sojuszu (rupture-repair) to działania, które mają empiryczne uzasadnienie (Sharf et al., 2010).
Istotne jest również rzetelne informowanie pacjenta o tym, jak wygląda i czym jest psychoterapia, zanim jeszcze się ona zacznie. Rozbieżność między oczekiwaniami a rzeczywistością bywa jednym z głównych powodów rezygnacji. Transparentne omówienie formy pracy, przewidywanego czasu trwania i etapów procesu może znacząco zmniejszyć ryzyko przedwczesnego zakończenia.
Swift i Greenberg (2012) wskazują także, że szczególną uwagę należy poświęcić młodszym pacjentom, osobom z diagnozą zaburzeń osobowości lub zaburzeń odżywiania oraz tym, którzy są prowadzeni przez terapeutów w trakcie szkolenia. Te grupy są najbardziej narażone na przedwczesne zakończenie terapii.
Nie bez znaczenia jest też kwestia dopasowania preferencji pacjenta do oferowanej formy leczenia. Metaanaliza Swifta i Greenberga (2017) wykazała, że średnio 21,9% pacjentów przedwcześnie rezygnuje z terapii, a osoby przydzielone do farmakoterapii rezygnowały 1,2 razy częściej niż te w psychoterapii. Wnioski autorów są jednoznaczne: żadna metoda nie jest odpowiednia dla wszystkich, a uwzględnianie preferencji, wartości i przekonań pacjenta w procesie decyzyjnym jest kluczowe.
Kilka słów na koniec
Przedwczesne kończenie psychoterapii to zjawisko złożone, wieloprzyczynowe i, co chcę podkreślić, niepotrzebnie owiane milczeniem. Terapeuci rzadko rozmawiają o swoich rezygnujących pacjentach. Pacjenci rzadko wracają, żeby powiedzieć, dlaczego odeszli. A system przeważnie nie pyta.
Tymczasem rozumienie tego zjawiska ma ogromne praktyczne znaczenie. Zarówno dla terapeutów, którzy chcą pracować skutecznie i nie wypalać się emocjonalnie na każdym niepowodzeniu relacyjnym, jak i dla pacjentów, którzy stojąc przed myślą o rezygnacji mogliby zyskać na tym, żeby zamiast po cichu wychodzić, powiedzieć terapeucie wprost: „Coś mi tu nie gra”. Bo naprawa sojuszu terapeutycznego, jeśli jest możliwa, bywa sama w sobie głęboko terapeutyczna.
Chciałbym na koniec zostawić Was z jednym pytaniem: czy zdarzało się Wam przerwać terapię bez słowa pożegnania? I co, gdybyście mogli cofnąć czas, powiedzielibyście wtedy swojemu terapeucie?
Bibliografia
Bordin, E. S. (1979). The generalizability of the psychoanalytic concept of the working alliance. Psychotherapy: Theory, Research & Practice, 16(3), 252–260.
Kullgard, N., Holmqvist, R., & Andersson, G. (2022). Premature dropout from psychotherapy: Prevalence, perceived reasons and consequences as rated by clinicians. Clinical psychology in Europe, 4(2), e6695.
Kullgard, N., Börjesson, M., Carlsson, J., Holmqvist, R., & Andersson, G. (2026). “The one that got away”-therapists’ experiences when patients suddenly drop out from psychotherapy: a thematic analysis. BMC psychology.
Sharf, J., Primavera, L. H., & Dimaggio, G. (2010). Dropout and therapeutic alliance: A meta-analysis of adult individual psychotherapy. Psychotherapy: Theory, Research, Practice, Training, 47(4), 637–645.
Swift, J. K., & Greenberg, R. P. (2012). Premature discontinuation in adult psychotherapy: A meta-analysis. Journal of Consulting and Clinical Psychology, 80(4), 547–559.
Swift, J. K., Greenberg, R. P., Tompkins, K. A., & Parkin, S. R. (2017). Treatment refusal and premature termination in psychotherapy, pharmacotherapy, and their combination: A meta-analysis of head-to-head comparisons. Psychotherapy, 54(1), 47–57.
Wierzbicki, M., & Pekarik, G. (1993). A meta-analysis of psychotherapy dropout. Professional Psychology: Research and Practice, 24(2), 190–195.
Psychotherapy discontinuation. (2026). In Wikipedia. https://en.wikipedia.org/wiki/Psychotherapy_discontinuation

psycholog i psychoterapeuta

