Lek na cukrzycę, o którym mówi cały świat. Co Ozempic naprawdę robi z ciałem i psychiką?

munjaro
Podziel się z innymi

Wpisujesz w wyszukiwarkę słowo „Ozempic” i zanim trafisz na cokolwiek związanego z cukrzycą, przewijasz zdjęcia gwiazd przed i po, reklamy klinik odchudzania oraz wpisy ludzi relacjonujących efekty leku, o jakim jeszcze pięć lat temu słyszeli wyłącznie diabetolodzy.

Rzadko która substancja przeszła w tak krótkim czasie drogę od wąskiej niszy diabetologicznej do tematu rozmów przy rodzinnym stole.

Skala tej zmiany jest trudna do przecenienia. W Polsce zapotrzebowanie na semaglutyd, substancję czynną Ozempicu, wzrosło w ciągu trzech lat o 1350 procent (Bankier.pl, 2024), a w Stanach Zjednoczonych odsetek dorosłych aktualnie zażywających leki z grupy GLP-1 w celu odchudzania wzrósł z 3 procent w 2024 roku do 11 procent w roku 2026 (Witters, 2026). Te liczby niewiele jednak mówią o tym, co interesuje mnie najbardziej jako psychologa: dlaczego ludzie po ten lek sięgają i co się dzieje w ich głowach, gdy już zaczną go brać.

Kto naprawdę sięga po te leki?

Historia zaczyna się od cukrzycy typu drugiego, dla której semaglutyd i tyrzepatyd zostały pierwotnie zarejestrowane, zanim redukcja masy ciała okazała się efektem na tyle spektakularnym, że doczekała się osobnych preparatów: Wegovy oraz Zepbound. W przełomowym badaniu STEP 1 trzy czwarte uczestników stanowiły kobiety, a średni wiek wynosił około 46 lat (Wilding et al., 2021). W Polsce refundacja Ozempicu jest ograniczona wyłącznie do cukrzycy, więc kto chce legalnie i pod opieką lekarza schudnąć, powinien sięgnąć po w pełni odpłatny Wegovy. W praktyce to rozróżnienie coraz bardziej się zaciera: po ten sam lek sięgają dziś także osoby, dla których dodatkowe kilogramy nigdy nie były zagrożeniem zdrowotnym, tylko źródłem dyskomfortu psychicznego. I to właśnie ten wymiar interesuje mnie najbardziej.

Co naprawdę pcha ludzi ku temu zastrzykowi?

Skoro dla wielu osób sięgających po ten lek dodatkowe kilogramy nigdy nie stanowiły realnego zagrożenia zdrowotnego, tym ciekawsze staje się pytanie, co nimi kieruje. Widziane okiem psychologa, powody okazują się bardziej złożone niż zwykłe pragnienie, by wyglądać lepiej.

Pierwszym, najlepiej udokumentowanym powodem jest ucieczka od stygmatyzacji wagi. Zinternalizowane przekonanie, że nadwaga świadczy o braku silnej woli czy dyscypliny, wiąże się z podwyższonym ryzykiem depresji, lęku, niższej samooceny i gorszego obrazu własnego ciała, niezależnie od faktycznej masy ciała (Pearl & Puhl, 2018). Dla wielu osób lek obiecuje więc nie tylko mniejszy rozmiar ubrania, ale koniec z byciem ocenianym: w pracy, u lekarza, czasem we własnej rodzinie.

Drugim powodem, który wybrzmiewa w najnowszych badaniach jakościowych, jest odzyskanie poczucia sprawczości. W badaniu opartym na pogłębionych wywiadach z trzydziestoma dorosłymi Amerykanami uczestnicy opisywali wcześniejsze życie jako rządzone przez jedzenie: „jeśli się nudziłem, jedzenie, jeśli byłem smutny, jedzenie, jeśli byłem zdenerwowany, jedzenie”, jak ujął to jeden z badanych (de Vere Hunt et al., 2026). Autorki i autorzy tego badania podkreślają, że opowieść o tych lekach nigdy nie dotyczyła wyłącznie utraty wagi, ile odzyskania poczucia, że to ja decyduję, co jem, a nie odwrotnie. Sami zastrzegają jednak, że lek okazuje się facylitatorem, nie substytutem zmiany zachowań, a jakość opieki wokół pacjentów bywa bardzo nierówna.

Trzecim powodem jest zwyczajne zmęczenie porażką. Wiele osób sięgających po Ozempic ma za sobą dekady diet o ograniczonej skuteczności oraz towarzyszące im poczucie wstydu. Nie dziwi więc, że wśród osób z historią zaburzeń odżywiania w wywiadzie obserwuje się większe zainteresowanie tymi lekami niż wśród osób bez takiej historii (Krug et al., 2025). Dla części ludzi Ozempic jest więc mniej świadomym wyborem, a bardziej ostatnią deską ratunku po latach walki, w której nic innego nie zadziałało, co zasługuje raczej na zrozumienie niż na ocenę.

Czwarty powód jest mniej badany, ale trudny do przeoczenia: presja porównań społecznych. Media społecznościowe zalewają nas transformacjami znajomych, celebrytów i twórców internetowych, a każda kolejna metamorfoza podnosi wewnętrzną poprzeczkę tego, co uznajemy za normę. W takim środowisku decyzja o sięgnięciu po lek bywa mniej wyborem w pełni autonomicznym, a bardziej odpowiedzią na to, co wydaje się dziś powszechnym standardem.

Piąty powód bywa najmniej romantyczny, ale równie realny: lęk zdrowotny. Wiele osób sięgających po ten lek widziało z bliska, jak cukrzyca czy choroba serca zniszczyły zdrowie rodzica albo dziadka, i nie chce powtórzyć tego scenariusza we własnym życiu. To motywacja innego rodzaju niż chęć lepszego wyglądu, bo napędza ją nie bieżący dyskomfort, tylko wyobrażony, odległy scenariusz. Co ciekawe, bywa też jedną z niewielu, które pacjenci nazywają wprost i bez zawstydzenia, bo w naszej kulturze troska o zdrowie brzmi znacznie bardziej usprawiedliwiająco niż troska o wygląd.

W konsultacjach online te wątki, wstyd, kontrola, zmęczenie, porównania i strach, przewijają się właściwie zawsze razem, rzadko pojedynczo, i rzadko ktoś nazywa je wprost. Częściej pada ogólne „chcę się wreszcie poczuć lepiej” niż nazwanie mechanizmu, który za tym stoi, co samo w sobie jest ciekawym zjawiskiem: decyzja o farmakologicznej ingerencji w ciało bywa podejmowana z mniejszą świadomością motywacji niż niejedna decyzja o wiele mniejszej wagi.

Co dzieje się z ciałem

Fizjologia oczywiście nie jest bez znaczenia. W badaniu STEP 1 osoby przyjmujące semaglutyd traciły średnio około 15 procent masy ciała, wobec niespełna 3 procent w grupie placebo (Wilding et al., 2021), a badanie SELECT wykazało, że u osób z rozpoznaną chorobą serca lek obniża ryzyko zawału, udaru i zgonu sercowo naczyniowego o jedną piątą (Lincoff et al., 2023). Uczciwość wymaga jednak zaznaczenia, że część utraconej wagi to masa mięśniowa (Bikou et al., 2024), a gdy leczenie się kończy, większość kilogramów zwykle wraca (Wilding et al., 2022). Otyłość zachowuje się więc jak choroba przewlekła, nie jak coś, co da się wyleczyć jedną serią zastrzyków, a to jest dokładnie ten punkt, w którym medycyna oddaje pole psychologii: pytanie przestaje brzmieć „jak schudnąć”, a zaczyna brzmieć „jak żyć z leczeniem, które prawdopodobnie trzeba kontynuować latami”.

Cichsza głowa: co dzieje się w psychice

Coraz więcej pacjentów relacjonuje coś, czego żadna ulotka nie opisywała: nie tylko mniejszy głód, ale ciszę w głowie. Zjawisko to zyskało w literaturze angielską nazwę food noise, dosłownie „szum żywieniowy”, czyli natrętny, uporczywy strumień myśli o jedzeniu, który wielu osobom z nadwagą towarzyszy przez cały dzień i bywa przeżywany jako wyczerpujący (Dhurandhar et al., 2025). Autorzy tego przeglądu podkreślają, że badania nad samym zjawiskiem dopiero raczkują, a formalna definicja i narzędzie pomiarowe powstały dopiero w 2025 roku, choć zgłoszenia pacjentów okazały się na tyle spójne, że skłoniły badaczy do stworzenia osobnego kwestionariusza.

Mechanizm, który za tym stoi, wykracza poza samo jedzenie, bo semaglutyd i pokrewne cząsteczki działają na te same szlaki nagrody w mózgu, które biorą udział w uzależnieniach. W retrospektywnym badaniu kohortowym obejmującym niemal 84 tysiące osób z otyłością semaglutyd wiązał się z 50 do 56 procent niższym ryzykiem zarówno wystąpienia, jak i nawrotu zaburzenia związanego z używaniem alkoholu, w porównaniu z innymi lekami stosowanymi w leczeniu otyłości (Wang et al., 2024). Taipale i współpracownicy (2026) poszli o krok dalej i za pomocą szwedzkich rejestrów narodowych prześledzili blisko 100 tysięcy osób, w tym ponad 20 tysięcy użytkowników leków GLP-1, porównując u tych samych ludzi okresy przyjmowania leku z okresami, w których go nie przyjmowali. W okresach stosowania semaglutydu ryzyko hospitalizacji lub absencji chorobowej z powodu depresji było niższe o 44 procent, z powodu zaburzeń lękowych o 38 procent, a z powodu problemów związanych z substancjami psychoaktywnymi aż o 47 procent. To ustalenie jest szczególnie ważne, bo próba objęła osoby już zmagające się z depresją i lękiem, czyli grupę, w której obawiano się raczej pogorszenia niż poprawy.

Nie wszystkie leki z tej rodziny zachowują się jednak identycznie. Duże badanie kohortowe oparte na amerykańskiej dokumentacji medycznej wykazało wprawdzie, że zarówno semaglutyd, jak i tyrzepatyd wiążą się z niższym ryzykiem lęku, depresji i zaburzeń nastroju w porównaniu z klasycznym leczeniem odchudzającym, ale wśród osób bez cukrzycy tyrzepatyd wiązał się z wyższym ryzykiem lęku i bezsenności niż semaglutyd (Huang et al., 2026). Różnice między poszczególnymi cząsteczkami tej samej klasy bywają więc równie istotne jak różnice między nią a lekami sprzed jej powstania.

A myśli samobójcze?

To właśnie obawa o pogorszenie nastroju wywołała w 2023 roku prawdziwą burzę. Po zgłoszeniach pojedynczych przypadków myśli samobójczych u osób leczonych semaglutydem, zarówno amerykańska FDA, jak i europejska EMA rozpoczęły formalny przegląd bezpieczeństwa całej klasy leków, który trwał ponad dwa lata. W styczniu 2026 roku FDA ogłosiła, że obszerna metaanaliza badań klinicznych oraz osobne badanie na danych milionów pacjentów nie wykazały zwiększonego ryzyka myśli ani zachowań samobójczych, w efekcie czego zawnioskowano o usunięcie stosownego ostrzeżenia z ulotek Saxendy, Wegovy i Zepbound (FDA, 2026).

Niezależna metaanaliza opublikowana rok wcześniej doszła do podobnego wniosku, choć z zastrzeżeniem, że włączone badania różniły się między sobą na tyle mocno, iż uśredniony wynik należy traktować ostrożnie (Bushi et al., 2025). Na poziomie populacji sygnał ryzyka się więc nie potwierdził, ale to nie zwalnia z uważności wobec pojedynczego pacjenta, zwłaszcza jeśli ma on w wywiadzie epizody depresyjne. Lek, który dla większości okazuje się neutralny lub korzystny dla nastroju, może u części osób nałożyć się na już istniejącą kruchość psychiczną, i to jest dokładnie ten rodzaj niuansu, którego uśrednione statystyki nie oddają.

Kiedy leczenie wagi zaczyna zagrażać psychice

Jest jeszcze jeden obszar, w którym entuzjazm wokół tych leków wymaga chłodnej głowy: zaburzenia odżywiania. Z jednej strony wstępne dane sugerują, że agoniści receptora GLP-1 mogą zmniejszać liczbę epizodów objadania się u osób z zaburzeniem z napadami objadania, prawdopodobnie za sprawą podobnego wyciszenia szlaków nagrody w mózgu. Z drugiej strony Krug i współpracownicy (2025) zwracają uwagę na sygnał odwrotny: osoby z historią zaburzeń odżywiania deklarują większe zainteresowanie tymi lekami niż osoby bez takiej historii, a wśród użytkowników leków odchudzających w ogóle obserwuje się podwyższone nasilenie objawów zaburzeń odżywiania.

Trzeba to powiedzieć wprost: lek, który wyłącza głód i zainteresowanie jedzeniem, może dla osoby zdrowej być ulgą, a dla osoby podatnej na restrykcję, czyli dla kogoś, kto od dawna szuka usprawiedliwienia, by jeść mniej, stać się narzędziem, które nasila dokładnie ten mechanizm, jaki psychoterapia stara się rozbroić. Paradoks polega na tym, że im skuteczniej lek wyłącza głód, tym trudniej odróżnić zdrową ulgę od niebezpiecznego triumfu nad własnym ciałem, a to rozróżnienie bywa dostrzegalne dopiero z zewnątrz, nie z perspektywy osoby, która akurat czuje się najlepiej od lat. Dlatego coraz więcej ośrodków zajmujących się zaburzeniami odżywiania zaleca, by przed rozpoczęciem terapii GLP-1 zapytać wprost o historię restrykcji, objadania się czy przeczyszczania, zamiast zakładać, że skoro ktoś ma nadwagę, to na pewno nie ma za sobą epizodu zaburzenia odżywiania. Otyłość i zaburzenie odżywiania potrafią współistnieć w jednej biografii znacznie częściej, niż sugeruje to potoczna wyobraźnia.

Wróćmy więc do wyszukiwarki, od której zaczęliśmy. Ekran pokazuje przede wszystkim liczby: procenty utraconej wagi, kilogramy, tygodnie do efektu. To, czego nie pokazuje, wychodzi na jaw dopiero w rozmowie, kiedy pytam wprost, po co komu ten lek. W konsultacjach dość regularnie słyszę wersje tego samego zdania: „chcę wreszcie przestać o tym myśleć”. Czasem chodzi o jedzenie. Częściej o coś głębszego, o poczucie, że ciało od lat jest polem bitwy, a nie miejscem, w którym po prostu można mieszkać. Odpowiedź na pytanie, co dokładnie stoi za tym zdaniem, wstyd, potrzeba kontroli, zmęczenie, presja porównań czy strach o zdrowie, mówi o człowieku znacznie więcej niż sama decyzja o zastrzyku. Semaglutyd i jego krewni potrafią realnie pomóc: obniżyć ryzyko zawału, wyciszyć natrętne myśli, czasem złagodzić depresję czy głód alkoholu. Nie potrafią jednak zastąpić pracy nad tym, dlaczego to pole bitwy w ogóle powstało. Lek może wyciszyć szum. Ciszę trzeba już wypełnić samemu.

Bibliografia

Bankier.pl. (2024, 11 września). Wiceszef resortu zdrowia: Popyt na Ozempic w ciągu trzech lat wzrósł o 1350 proc. https://www.bankier.pl/wiadomosc/Wiceszef-resortu-zdrowia-Popyt-na-Ozempic-w-ciagu-trzech-lat-wzrosl-o-1350-proc-8810456.html

Bikou, A., Dermiki-Gkana, F., Penteris, M., Constantinides, T. K., & Kontogiorgis, C. (2024). A systematic review of the effect of semaglutide on lean mass: insights from clinical trials. Expert Opinion on Pharmacotherapy, 25(5), 611–619.

Bushi, G., Khatib, M. N., Rohilla, S., Singh, M. P., Uniyal, N., Ballal, S., Bansal, P., Bhopte, K., Gupta, M., Gaidhane, A. M., Tomar, B. S., Ashraf, A., Kumar, M. R., Chauhan, A. S., Sah, S., Abu Serhan, H., & Shabil, M. (2025). Association of GLP-1 receptor agonists with risk of suicidal ideation and behaviour: A systematic review and meta-analysis. Diabetes/Metabolism Research and Reviews, 41(2), e70037.

de Vere Hunt, I., Ramirez-Posada, M., Babu, C. S., Brown-Johnson, C., Linos, E., & Rodriguez, F. (2026). Patient experiences with GLP-1 receptor agonists. JAMA Network Open, 9(6), e2616951.

Dhurandhar, E. J., Maki, K. C., Dhurandhar, N. V., Kyle, T. K., Yurkow, S., Hawkins, M. A. W., Agley, J., Ho, E. H., Cheskin, L. J., Sørensen, T. I. A., Wang, X. R., & Allison, D. B. (2025). Food noise: definition, measurement, and future research directions. Nutrition & Diabetes, 15(1), 30.

Huang, Y.-N., Liu, K.-W., Li, P.-H., Chen, J.-C., Meyerowitz-Katz, G., Su, P.-H., & Huang, C.-C. (2026). Neuropsychiatric association of tirzepatide and semaglutide in obesity with and without type 2 diabetes. Communications Medicine. Advance online publication.

Krug, I., Dang, A. B., Portingale, J., Li, Y., & Won, Y. Q. (2025). Beyond weight loss: GLP-1 usage and appetite regulation in the context of eating disorders and psychosocial processes. Nutrients, 17(23), 3735.

Lincoff, A. M., Brown-Frandsen, K., Colhoun, H. M., Deanfield, J., Emerson, S. S., Esbjerg, S., Hardt-Lindberg, S., Hovingh, G. K., Kahn, S. E., Kushner, R. F., Lingvay, I., Oral, T. K., Michelsen, M. M., Plutzky, J., Tornøe, C. W., & Ryan, D. H. (2023). Semaglutide and cardiovascular outcomes in obesity without diabetes. New England Journal of Medicine, 389(24), 2221–2232.

Pearl, R. L., & Puhl, R. M. (2018). Weight bias internalization and health: a systematic review. Obesity Reviews, 19(9), 1141–1163.

Taipale, H., Taylor, M., Lähteenvuo, M., Mittendorfer-Rutz, E., Tanskanen, A., & Tiihonen, J. (2026). Association between GLP-1 receptor agonist use and worsening mental illness in people with depression and anxiety in Sweden: a national cohort study. The Lancet Psychiatry, 13(4), 327–335.

U.S. Food and Drug Administration. (2026, 13 stycznia). FDA requests removal of suicidal behavior and ideation warning from glucagon-like peptide-1 receptor agonist (GLP-1 RA) medications. https://www.fda.gov/drugs/drug-safety-communications/fda-requests-removal-suicidal-behavior-and-ideation-warning-glucagon-peptide-1-receptor-agonist-glp

Wang, W., Volkow, N. D., Berger, N. A., Davis, P. B., Kaelber, D. C., & Xu, R. (2024). Associations of semaglutide with incidence and recurrence of alcohol use disorder in real-world population. Nature Communications, 15(1), 4548.

Wilding, J. P. H., Batterham, R. L., Calanna, S., Davies, M., Van Gaal, L. F., Lingvay, I., McGowan, B. M., Rosenstock, J., Tran, M. T. D., Wadden, T. A., Wharton, S., Yokote, K., Zeuthen, N., & Kushner, R. F. (2021). Once-weekly semaglutide in adults with overweight or obesity. New England Journal of Medicine, 384(11), 989–1002.

Wilding, J. P. H., Batterham, R. L., Davies, M., Van Gaal, L. F., Kandler, K., Konakli, K., Lingvay, I., McGowan, B. M., Kalayci Oral, T., Rosenstock, J., Wadden, T. A., Wharton, S., Yokote, K., & Kushner, R. F. (2022). Weight regain and cardiometabolic effects after withdrawal of semaglutide: The STEP 1 trial extension. Diabetes, Obesity and Metabolism, 24(8), 1553–1564.

Witters, D. (2026, 7 lipca). In U.S., GLP-1 usage reaches new high. Gallup. https://news.gallup.com/poll/712157/glp-usage-reaches-new-high.aspx

Podziel się z innymi