Podziel się z innymi
Podczas konsultacji online co jakiś czas widzę na ekranie pary, które po chwili niezręcznej ciszy mówią mniej więcej tak: „Rozmawialiśmy o otwarciu naszego związku i chcielibyśmy to przegadać z kimś z zewnątrz”.
Zwykle towarzyszy temu napięcie, jakby przyszli wyznać coś wstydliwego, a nie omówić decyzję dotyczącą własnego życia. Zapytani, co ich do tego skłoniło, najczęściej mówią o spadku pożądania, o ciekawości, o poczuciu, że monogamia w formie, w jakiej im ją zaproponowano, zaczyna uwierać. Rzadko pytają mnie, czy to działa. Częściej pytają, czy to normalne.
Ten drugi lęk wcale nie jest bezpodstawny. Konsultacja u psychologa bywa dla takich par ryzykowna także dlatego, że badania nad postawami samych terapeutów pokazują, iż nie są oni wolni od uprzedzeń wobec związków nienormatywnych (Grunt-Mejer & Łyś, 2022), o czym więcej napiszę w dalszej części tekstu. Zanim jednak przejdę do tego, jak wygląda praca kliniczna z takimi parami, warto uporządkować to, co faktycznie wiemy z badań, ponieważ odpowiedź na oba pytania, zarówno o skuteczność, jak i o „normalność” związków otwartych, jest bardziej złożona, niż podpowiada intuicja. Badania z ostatnich kilku lat pozwalają odpowiedzieć na nie znacznie precyzyjniej niż jeszcze dekadę temu.
Czym właściwie jest związek otwarty?
W literaturze naukowej związki otwarte traktuje się jako jedną z form nienormatywnej monogamii za obopólną zgodą, obok poliamorii i swingu. W związku otwartym partnerzy zgadzają się na kontakty seksualne poza diadą, przy zachowaniu emocjonalnej wyłączności i priorytetu dla relacji podstawowej (Wdowiak et al., 2024). To odróżnia je od poliamorii, w której dopuszcza się także zaangażowanie miłosne w więcej niż jedną osobę, oraz od swingu, rozumianego zwykle jako wymiana partnerów seksualnych w parach. Te trzy formy bywają w badaniach zbiorczo określane skrótem CNM (consensual non-monogamy), czyli nienormatywna monogamia za zgodą wszystkich zaangażowanych stron.
Kto właściwie na to się decyduje?
Przez lata pokutowało przekonanie, że związki otwarte to margines, domena osób z jakimś deficytem w budowaniu więzi. Dane epidemiologiczne temu przeczą. W dwóch dużych, reprezentatywnych badaniach amerykańskich singli ponad jedna piąta uczestników zadeklarowała, że w jakimś momencie życia praktykowała którąś z form CNM (Haupert et al., 2017). Co ciekawe, odsetek ten pozostawał zaskakująco stabilny niezależnie od wieku, wykształcenia, dochodu, religijności czy poglądów politycznych, różnicowały go natomiast płeć i orientacja seksualna (Haupert et al., 2017). Podobny obraz wyłania się z reprezentatywnego badania kanadyjskiego. Aktualnie w związku otwartym pozostawało tam 4% osób będących w relacji, jedna piąta miała za sobą takie doświadczenie w przeszłości, a 12% wskazało związek otwarty jako swój idealny model relacji, przy czym mężczyźni deklarowali to częściej niż kobiety (Fairbrother et al., 2019).
Z mojej perspektywy klinicznej istotniejsze od samych liczb jest to, kto na taki krok decyduje się świadomie i z realną szansą powodzenia. Badania wskazują, że osoby zainteresowane związkami otwartymi częściej cechują się wyższą empatią poznawczą, niższą skłonnością do zazdrości i zdolnością do odczuwania kompersji, czyli radości płynącej z tego, że partner przeżywa satysfakcjonującą relację z kimś innym (Wdowiak et al., 2024). Kompersja bywa opisywana jako swoiste lustrzane odbicie zazdrości i, jak pokazują badania eksperymentalne, u części osób pojawia się ona równolegle z zazdrością w tej samej sytuacji, a nie zamiast niej (Balzarini et al., 2021). To ważna korekta popularnego mitu, jakoby dobrze funkcjonujące osoby w CNM w ogóle nie odczuwały zazdrości. One ją odczuwają, tyle że potrafią jej nie traktować jako ostatecznego wyroku na związek.
Osobowość też ma znaczenie, choć niekoniecznie w sposób, jakiego można by się intuicyjnie spodziewać. Badania nad predyktorami zazdrości romantycznej pokazują, że wyższy neurotyzm oraz niższa ugodowość i otwartość na doświadczenie przewidują silniejszą zazdrość, a związek ten częściowo pośredniczy przez lękowy styl przywiązania (Richter et al., 2022). W mojej pracy klinicznej widzę to regularnie w powtarzającym się wzorcu, choć oczywiście nie odnoszę tego do konkretnych osób. Otwarcie związku bywa próbą rozwiązania problemu, który ma zupełnie inne źródło, na przykład lękowego przywiązania czy niedopowiedzianych oczekiwań wobec bliskości, a nie samej monogamii jako takiej.
Ciekawy jest też sam wzorzec zainteresowania w podziale na płeć. W cytowanych wcześniej badaniach kanadyjskich to mężczyźni częściej niż kobiety deklarowali związek otwarty jako model idealny (Fairbrother et al., 2019), a podobną asymetrię odnotowano w amerykańskich danych dotyczących doświadczenia z CNM w ogóle (Haupert et al., 2017). Nie oznacza to, że kobiety rzadziej funkcjonują w takich związkach, oznacza raczej, że częściej trafiają do nich inną drogą, na przykład jako odpowiedź na inicjatywę partnera, a nie z własnej, pierwotnej potrzeby. To rozróżnienie ma znaczenie kliniczne, ponieważ w pracy z parami regularnie widzę różnicę pomiędzy parą, w której obie osoby autentycznie chcą eksperymentu, a parą, w której jedna strona się na niego godzi, żeby nie stracić relacji. Do tego wątku jeszcze wrócę.
Czy to w ogóle działa?
To pytanie, które pada w gabinecie najczęściej, i tu dysponujemy dziś najsolidniejszymi danymi. Najnowsza metaanaliza obejmująca 35 badań i blisko 24,5 tysiąca uczestników z kilku krajów nie wykazała istotnych statystycznie różnic w satysfakcji ze związku ani w satysfakcji seksualnej pomiędzy osobami monogamicznymi a osobami w związkach nienormatywnych za zgodą wszystkich stron (Anderson et al., 2025). Różnice te nie zależały od orientacji seksualnej uczestników, konkretnego typu CNM ani od tego, którą składową satysfakcji mierzono, czy chodziło o zaufanie, zaangażowanie czy intymność (Anderson et al., 2025). Innymi słowy, sam fakt bycia w związku otwartym nie predestynuje ani do szczęścia, ani do nieszczęścia.
Warto tu jednak zachować naukową uczciwość i nie wygładzać rozbieżnych wyników. Wcześniejsza analiza dużego, reprezentatywnego amerykańskiego badania zdrowia seksualnego wykazała coś przeciwnego, mianowicie że osoby w związkach otwartych zgłaszały niższą satysfakcję ze związku niż osoby monogamiczne (Levine et al., 2018). Ten pozorny konflikt wyjaśnia się częściowo wtedy, gdy przestajemy traktować CNM jako jedną kategorię. Badania porównujące bezpośrednio związki otwarte, poliamoryczne i swingerskie konsekwentnie pokazują, że to właśnie osoby w związkach otwartych, w odróżnieniu od poliamorystów i swingersów, radzą sobie gorzej pod względem satysfakcji, zaufania i miłości namiętnej (Conley & Piemonte, 2021). Co jednak najciekawsze, ta różnica w dużej mierze zanikała po uwzględnieniu czterech czynników, czyli jakości komunikacji w parze, tego, czy motywacja do CNM była wewnętrzna czy zewnętrzna, stopnia przywiązania do przekonań pro-monogamicznych oraz poziomu kontaktu z partnerami swojego partnera, określanymi w tej literaturze jako metamours (Conley & Piemonte, 2021). Krótko mówiąc, to nie sama etykieta „związek otwarty” decyduje o jakości relacji, tylko to, jak para to organizuje i dlaczego w ogóle to robi.
Ten wątek motywacji wydaje mi się kluczowy z perspektywy praktyka. W jednym z niewielu badań prospektywnych w tym obszarze śledzono przez dwa miesiące osoby planujące otworzyć swój związek. Ci, którzy rzeczywiście to zrobili, doświadczyli istotnego wzrostu satysfakcji seksualnej, a efekt ten był szczególnie wyraźny wtedy, gdy otwarcie relacji miało jasno określony cel, taki jak rozwiązanie niedopasowania seksualnego w parze (Murphy et al., 2020). To sugeruje coś, co w pracy z parami potwierdzam nieustannie. Otwarcie związku, które jest odpowiedzią na konkretny, nazwany problem i wynika ze wspólnej decyzji, ma zupełnie inne szanse powodzenia niż otwarcie będące próbą ratowania relacji, w której brakuje już podstawowego zaufania.
Ile trwają związki otwarte?
To pytanie, mimo że pozornie proste, jest w literaturze naukowej najsłabiej udokumentowane. Większość badań nad CNM ma charakter przekrojowy, czyli fotografuje jedną chwilę w życiu pary, a nie śledzi jej losów przez lata, co samo w sobie utrudnia mówienie o „przeciętnym czasie trwania” takich związków w sposób porównywalny do danych o rozwodach. To, co wiemy z badań porównawczych, to fakt, że długość trwania związku oraz czas, przez jaki para funkcjonuje w formule CNM, były w większości analizowanych badań słabo lub w ogóle nieskorelowane z poziomem satysfakcji ze związku (Conley & Piemonte, 2021). Innymi słowy, same otwarte związki nie wydają się z natury krótkotrwałe, a stabilność zależy najwyraźniej od tych samych czynników, które decydują o trwałości każdej innej relacji, czyli komunikacji, zaufania i tego, czy oboje partnerzy naprawdę chcą tego samego. Pary, które zgłaszają się do mnie z pytaniem o związek otwarty, bywają zaskoczone, gdy słyszą, że nauka nie potwierdza mitu o nieuchronnym rozpadzie takich relacji, choć oczywiście nie oznacza to gwarancji sukcesu.
Ryzyka, których nie warto pomijać
Uczciwość wobec pacjentów każe mi wspomnieć również o trudnościach, które w badaniach i w praktyce klinicznej pojawiają się regularnie. Osoby w związkach otwartych wciąż mierzą się z istotnym społecznym napiętnowaniem, w tym z założeniem, że relacje monogamiczne są z definicji „lepsze”, mimo że dane tego nie potwierdzają (Conley et al., 2013). To napiętnowanie nie omija gabinetów psychoterapeutycznych. W badaniu, w którym prezentowano psychoterapeutom i studentom psychologii winiety opisujące pary zgłaszające się z depresją, nadużywaniem alkoholu czy konfliktem małżeńskim, pary będące w związku otwartym lub poliamorycznym oceniano jako mające gorzej funkcjonującą relację, a przyczyn ich problemów częściej upatrywano w samej strukturze związku niż w przypadku par monogamicznych zgłaszających identyczne objawy (Grunt-Mejer & Łyś, 2022). Innymi słowy, część specjalistów, do których mogłaby trafić taka para, już na starcie patrzy na nią przez pryzmat diagnozy, zanim jeszcze pozna jej historię. Sam staram się o tym pamiętać, gdy tego rodzaju para pojawia się na mojej konsultacji, i traktować formę związku jako informację, a nie jako gotowe rozpoznanie.
W pracy z parami widuję też konsekwencje decyzji podjętych pod presją, czy to presją partnera, czy presją własnej niepewności, że odmowa oznacza utratę związku. Zdarza się, że jedna osoba w parze zgadza się na otwarcie relacji, choć wewnętrznie tego nie chce, co jest wzorcem, który niezmiennie kończy się gorzej niż decyzja podjęta wspólnie i z przekonaniem. Warto też pamiętać, że kontakt z partnerami partnera, czyli metamours, oraz stopień, w jakim para rzeczywiście rozmawia o zasadach, a nie tylko je zakłada, należą do najsilniejszych predyktorów tego, czy otwarcie związku przyniesie ulgę, czy chaos (Conley & Piemonte, 2021). Zasady ustalone raz, na samym początku, i nigdy więcej nierewidowane, zwykle nie wytrzymują starcia z rzeczywistością, bo emocje, które pojawiają się dopiero w kontakcie z konkretną, żywą sytuacją, trudno przewidzieć teoretycznie zawczasu.
Co z tego wynika dla praktyki?
Z perspektywy ponad dwudziestu lat pracy klinicznej najbardziej frustrujące w pytaniu „czy związki otwarte działają” jest to, że jest ono postawione niewłaściwie. Dane, którymi dzisiaj dysponujemy, nie potwierdzają ani tezy, że monogamia jest z natury lepsza, ani tezy, że każdemu wyjdzie na dobre otwarcie relacji. Sugerują raczej, że jakość związku, niezależnie od jego formy, zależy od tych samych mechanizmów psychologicznych, czyli bezpiecznego przywiązania, umiejętności komunikowania potrzeb, zdolności do tolerowania niepewności oraz autentycznej, a nie wymuszonej zgody obojga partnerów.
Kiedy para pyta mnie wprost, czy powinna otworzyć swój związek, odpowiadam, że to pytanie zadane mi jest przedwczesne. Zdecydowanie bardziej produktywne bywa wspólne przyjrzenie się temu, co konkretnie ma rozwiązać to otwarcie, czy chodzi o realny brak dopasowania seksualnego, o ciekawość, o ucieczkę od trudnej rozmowy o bliskości, czy może o próbę ratowania czegoś, co od dawna wymagało zupełnie innej interwencji. Odpowiedź na to pytanie mówi znacznie więcej o rokowaniach niż sama etykieta, którą para ostatecznie wybierze.
Związek otwarty nie jest więc ani cudownym lekarstwem na wygasające pożądanie, ani z góry skazanym na porażkę eksperymentem. Jest formą relacji, która, podobnie jak monogamia, wymaga świadomej pracy, a swoich sukcesów i porażek doświadcza z przyczyn bardzo podobnych do tych, które znamy z par monogamicznych. To, co faktycznie odróżnia pary, którym się udaje, od tych, którym się nie udaje, to nie wybór modelu związku, tylko to, co dzieje się między partnerami, zanim jeszcze podejmą tę decyzję, oraz to, czy w kolejnych miesiącach są w stanie wracać do ustalonych zasad i uczciwie je korygować, zamiast udawać, że raz uzgodniony kontrakt wystarczy na zawsze.
Bibliografia
Anderson, J. R., Hinton, J. D. X., Bondarchuk-McLaughlin, A., Rosa, S., Tan, K. J., & Moor, L. (2025). Countering the monogamy-superiority myth: A meta-analysis of the differences in relationship satisfaction and sexual satisfaction as a function of relationship orientation. The Journal of Sex Research.
Balzarini, R. N., McDonald, J. N., Kohut, T., Lehmiller, J. J., Holmes, B. M., Harman, J. J., & Dharma, C. (2021). Compersion: When jealousy-inducing situations don’t (just) induce jealousy. Archives of Sexual Behavior, 50(4), 1311–1324.
Conley, T. D., Moors, A. C., Matsick, J. L., & Ziegler, A. (2013). The fewer the merrier?: Assessing stigma surrounding consensually nonmonogamous romantic relationships. Analyses of Social Issues and Public Policy, 13(1), 1–30.
Conley, T. D., & Piemonte, J. L. (2021). Are there “better” and “worse” ways to be consensually non-monogamous (CNM)?: CNM types and CNM-specific predictors of dyadic adjustment. Archives of Sexual Behavior, 50, 1273–1286.
Fairbrother, N., Hart, T. A., & Fairbrother, M. (2019). Open relationship prevalence, characteristics, and correlates in a nationally representative sample of Canadian adults. Journal of Sex Research, 56(6), 695–704.
Grunt-Mejer, K., & Łyś, A. (2022). They must be sick: Consensual nonmonogamy through the eyes of psychotherapists. Sexual and Relationship Therapy, 37(1), 58–81.
Haupert, M. L., Gesselman, A. N., Moors, A. C., Fisher, H. E., & Garcia, J. R. (2017). Prevalence of experiences with consensual nonmonogamous relationships: Findings from two national samples of single Americans. Journal of Sex & Marital Therapy, 43(5), 424–440.
Levine, E. C., Herbenick, D., Martinez, O., Fu, T. C., & Dodge, B. (2018). Open relationships, nonconsensual nonmonogamy, and monogamy among U.S. adults: Findings from the 2012 National Survey of Sexual Health and Behavior. Archives of Sexual Behavior, 47(5), 1439–1450.
Murphy, A. P., Joel, S., & Muise, A. (2020). A prospective investigation of the decision to open up a romantic relationship. Social Psychological and Personality Science, 12(2), 194–201.
Richter, M., Schlegel, K., Thomas, P., & Troche, S. J. (2022). Adult attachment and personality as predictors of jealousy in romantic relationships. Frontiers in Psychology, 13, 861481.
Wdowiak, K., Maciocha, A., Wąż, J., Witas, A., Chachaj, W., Słomka, P., & Gardocka, E. (2024). Open relationships – challenges and dilemmas. Journal of Education, Health and Sport, 71.

psycholog i psychoterapeuta

